");
|
2008 |
![]() |
DrEAMiNG... (psychOrgazm) |
|
... 2008-03-27 01:55:51
Bez...mhmm....
...kojarzy mi się z przyjemnymi wspomnieniami z mojego dzieciństwa, kiedy mogłem pójść do sadu i z daleka poczuć obecność rosnącyh dziko krzaków tej wonnej rośliny...mhmm...bez... Bez życia nie ma nas, Bez nas nie ma muzyki, Bez muzyki nie ma natchnienia, Bez natchnienia nie ma myśli, Bez myśli nie zaznaje bólu wątpliwości, Bez wątpienia - nie ma ryzyka, Bez ryzyka nie ma celów, Bezcelowo nie popełnię świadomego błedu, Bezbłędnie nie dokonam żadnej decyzji, Bez decyzji nie wykonam żadnego ruchu, Bez ruchu nie poznam, Bez poznania nie zapragnę, Bez pragnienia niczego nie żałuję, Bez żalu okazuję się być bez duszy, Bezdusznie wykradam każdą sekundę kresu, Bezkres przeraża mnie, on odbiera widmo przyszłości, Bez przyszłości nie istnieję dla nikogo, A bez Ciebie jest mi źle, Bez złości to akceptuję, Bez akceptacji dla zrezygnowanych, Bez rezygnacji, ale za to z nadzieją, Beznadziejnie zaślepiony, bezmyślnie wierny marzeniom. Ale marzenia nie zginą. Bo wciąż gra muzyka, a bez niej... A bez? Bez pachnie jak pachniał zawsze, Bezinteresownie unosi wspomnienia mojego dzieciństwa, Kołysając się na wietrze. A jutro pachnie jak dziś... skomentuj (2) . 2007-10-28 17:46:38 Nie wiem, gdzie to wszystko, co cenić trzeba. Nie wiem już nawet, co trzeba. Skoncentrowani na własnych doświadczeniach, podczepiamy się do losów naszego otoczenia, nie raz, by je ukoić, nie raz walczymy z nim na noże. Nie wierzę, że wszyscy na świecie są dobrzy. Pojmując "ich" charakter jako talizman noszący dobro w swym centrum, prawdopodobnie byłbym już resztką siebie. Ale nie uwierzę również nigdy, że nie ma w splotach końcówek nerwowych całego stada, jakie spotykam na co dzień, tych impulsów, które wywołują współczucie, zrozumienie, poświęcenie i chęć pomocy. Bo jeśli nawet taki protoplasta niczego, jak ja, w chwllach, kiedy pseudo-zimny i znieczulony na wszystko organizm wystawiony na delikatną próbę jest w stanie poczuć łzę, rodzącą się jeszcze w ciepłym wnętrzu, to niemożliwym jest, by ktoś był mniej, lub równie zatruty codziennością i nie odżył w takiej chwili. Sam sobie stwarzam powody do poprawy nastroju, bo ciemne chmury zatoczyły krąg nad moim spokojem. i nie dokończę bo muszę już iść ;[ skomentuj (0) seria wyjazdowych uniesień.. 2007-10-03 21:36:44 Bywa... Przesuwa się na nieboskłonie-poezja! Otacza delikatnym ciepłem i rozgrzewa zastygłą wyobraźnię. Pobudza me zmysły i zachęca do dalekiej podróży. Bywa, że czasem promienie łączą się i tańczą w takt muzyki. Gdy skończy tańczyć-przechodzi, jak motyl pomiędzy jej listkami, pozostawiając jedynie wspomnienie o swym nadchodzącym przybyciu. ### Gdzieś tam jesteś... Wieczorna cisza ubrana w światło lamp ulicznych. Głucha pustka, podobna tej, która wkradła się do mojego wnętrza wraz z Twym odejściem. Odejściem melodii Twego głosu i poezji ruchów. Ciężko jest tę pustkę wypełnić, nawet tymi myślami, które, gdy zamknę oczy, przywodzą zmysłom Twój obraz. Chwytam te myśli tak, jak wiatr chwyta i porywa osamotnione i zaschnięte już płatki kwiatów na tutejszych, chorwackich uliczkach. To wszystko, to nic. Ale z Tobą mogłoby być wszystkim. Brakuje mi Ciebie... ### Adresat nieznany. moja Muzo! Melodia fortepianu już nigdy nie będzie mi obojętna. Muzo, jesteś taka piękna! jesteś taka piękna... Choć tak daleko ode mnie, czuję, jakbyś była obok, gdy tylko wkraczam w romantyczności mrok i odczuwam pejzaż, dla którego się zatracam-Twój urok. Twój urok... Kiedyś Miłość w Twym sercu stanie się tak wielka, że przed Jej siłą zakochani będą klękać. Na Nią przysięgać. Bo nie ma końca uczucie rozwinięte z Anielskiego Serca. Twego Serca, które bije siłą tysięcy uniesień. Lecz na zawsze niedoceniona, na zawsze moja...Muza. Wspaniała! Wspaniała... ### Każdy... Dniem uchodzi za Słońce, Nocą rozpala kochanków. O świcie samotna kropla rosy, Zachodem Jej nie zdobędziesz. Błyszcząc burzy niebo, gdy o Niej zapomnisz. Nie uchwycisz Jej na pamięć, Już zawsze pozostanie taka zmienna..i bezimienna. Szukaj Jej w sobie. sKiczczeL's skomentuj (1) zcesc 2007-09-08 02:53:32 cześć to ja naazywam sie z_innego_świata. wciążwierzę w miłość i w miłość wierzę i w uczucie miłośći miłości miłotne zapamiętanie. wierzę. Miłość istnieje, kiedyś przyjdzie. Miłość....pierdol sie! oszukałaś mnie? oszukałaś nas? Miłość..jesteś strasznie niewiarygodna..Miłość szukasz przystanku by odpocząć? Miłość...Ty nie odpoczywaj, Ty żyj, Ty jesteś w nas!!!! piałem to kompltni njebnay, ja. narrra i pozrawiam, kocham ludzi., skomentuj (2) :( prawie 5 miesięcy.. 2007-07-02 02:03:09 ..minęło odkąd napisałem tu ostatnią notkę..i zasmuciło mnie to..zresztą tylko spotęgowało we mnie to uczucie, które gdyby się nie ukazało w mojej duszy, to by nie sprowadziło ponownie na tego bloga. Nie to, że nic we mnie się nie działo.. Działo się, myślę, bardzo wiele. Ale czegoś mi brakowało, by tu pisać. Nie raz w ostatniej chwili rezygnowałem. (też dziwne, by taka przyziemna "sprawa" jak blog wzbudzała jakiekolwiek rozmyślania - heh). Trochę myśli nagłych, możliwych do zapisania jedynie na zawsze podręcznym telefonie, trochę fraz wyrwanych ze snu, trochę genialności, która nikomu by się nie przydała i która zniknęła wraz z nadejściem kolejnej minuty, następującej po tej "genialnej". Wszystko to się pogubiło i nie trafiło tutaj. ja też się pogubiłem. Po raz pierwszy od niepamiętnego mi czasu mam ochotę otwarcie wyrazić swoje niezrozumienie dla sensu przedmiotowości (rzecz=przedmiot). Nieśmiertelne pytania - po co? dlaczego? jaki sens? jak długo? Pojawiły się z takim impetem, że pomimo uciąliwego zmęczenia fizycznego, mmógłbym w ogóle nie zasypiać. Najgorsze jest to, że w tym świecie musimy się odnaleźć. Nikt nie odpowie na nasze pytania, a jakiekolwiek próby odnalezienia mentora, mędrca, któy na nie odpowie, są tak naprawdę nieskuteczne. Ile jeszcze czasu? Chciałbym w przyszłości żyć wygodnie, bo - obiektywnie patrząc - przyzwyczaiłem się do tego. Chciałbym coś osiągnąć, chciałbym odnaleźć kobietę mojego życia, której dałbym szczęśćie i która mi by je dała. Która wyda nam potomka na świat. Będę mógł go zabrać w piękne miejsca i razem z Nim i Radością, mamą Jego, cieszyć się każdym uniesieniem. Chciałbym, nie jestem w tym sam. Materializm - żyje we mnie, wiem to, choć w gruncie rzeczy nie jest taki silny i nie przywiązuję do niego większej uwagi. Nawet nim gardzę. On przeminie. Tak się mówi, tak jest, to wychodzi także z mojego przekonania. Ale ja też. Moja Radość też. A nasze dziecko, bądź dzieci, pozostawimy, by same w takim "?" trwały? Co z tego będą mieć? Ile to nocy przepłakanych, gdy łzy dławiły? Nie ważne jaki był powód. Każdy to zna. Ile starań o cel, które zakończyły się na niczym i zrodziły w nas rezygnację? Nie ważne jaki był ten cel. Każdy to zna. Ilu ludzi, których poznamy, a którzy odejdą zabierając nam cząstkę nas samych? Nie ważne jak bliscy. Każdy tego zazna. Ile tego wszystkiego, co sprawia, że mamy życia dość, że stawiamy pytania, na które odpowiedzi nie znamy? Nie ważne jak głośno wykrzyczane. Każdy to zna. Nikt nie poznał odpowiedzi. Nie pozna? Nie. Bo życie wydaje nam się piękne tylko wtedy, kiedy nie myslimy o tym, co nas boli i co w nas gnije. Te wszystkie brudy, które zbieramy w sieć swoich przeżyć ciągnącą się za nami podczas mozolnego wleczenia nogami przed siebie. To coś a'la "moonwalk" Micheala Jacksona. Życie może być piękne i chyba naprawdę jest, ale zależy tylko od tego jak na nie spojrzymy. Bo nigdy nie wymędrkujemy odpowiedzi na to najprostsze z najgłupszych pytań, które piękno nam mogą odebrać - I po co to wszystko? Nie ważne! - i jesteś szczęśliwy. A to wychwycone z elektroniki podręcznej, niech się tu zachowa: Czy to my piszemy , czy jest nam pisane? Bliscy odchodzą, czy to my pozostajemy? Nudzimy się, czy boimy uzależnić? Płaczemy, czy wyśmiewamy do łez? Poszukujemy, czy uciekamy? Mamy nadzieję, czy poddajemy się? Obserwujemy czy ślepniemy? Szukamy sensu, czy nadajemy sensu poszukiwaniom? Podziwiamy, czy zazdrościmy? Tęsknimy za kimś, czy za utracoiną cząstką siebie? Żyjemy czy egzystujemy? Szukamy odpowiedzi, czy nadzieji na jej istnienie? Marzymy, czy utwierdzamy się w przekonaniu, że nie ma już nadzieji? Żyjemy, czy umieramy? Patrzymy, czy to świat wdziera się do naszych umysłów? Czytamy, czy dajemy się manipulować autorowi? ... skomentuj (6) Z dala od... 2007-02-14 00:11:01 my, sami otoczeni marzeniami i nikogo poza nami ukryci w głebi swoich pocalunków w niczym innym nie szukający ratunku nie liczący się ze światem, gdy wspólne przeżycia są rozmów jedynym tematem Ty i ja Niezapomniany czas temu, złączeni w jednej wspaniałej chwili... ...chciałbym, byśmy jeszcze nie raz, w siebie wtuleni, o niej mówili... To taki mój wierszyk walentynkowy dla Ciebie, Pauluś :) :* skomentuj (2) |